Smutek duszy nie ogarnie,
Wszelka bojaźń precz. —
Na rośnej58 trawie rozścielamy suknie59,
Zjemy ziemniaki i chleba po kęsie,
I chór: «Dobranoc o Jezu!» jak huknie,
Tak aż się echo w olszniaku60 zatrzęsie. —
I daleko po równinie
Świętej pieśni echo płynie.
Czasem słowik wtór nam poda,
W sercu rzewność tak głęboka,