On wrogów Rzymu zwyciężył tymczasem;

Precz zrzucił pancerz, znowu wziął opończę,

Śmieje się stary w wesołej gawędzie;

«Ot jeszcze dzisiaj zagonu dokończę,

Posieję żyto — i niezgorsze będzie».

«Rzymski szlachcicu, dopomóż ci, Boże» —

Tak sobie myślę i znowu śpię smaczno, —

Wtem nowe mary, na młodzieńcze łoże

W innych postaciach nalatywać zaczną.

Wiją się hufce i obcych, i braci,