I wzdłuż, i w poprzek, włóczym się po świecie,

Toć w Tureczyźnie, i w tatarskim Krymie,

Kiedy obaczą, żeś pielgrzym z daleka,

Proś o gospodę w Chrystusowe Imię,

Dadzą ci miskę kobylego mléka,

A tuż mój bracie przecię nie Tatary,

Lecz klasztor polski, co w Chrystusa wierzy,

Nié ma co gadać, chodź ze mną mój stary,

Resztę modlitew skończysz po wieczerzy». —

Dziad się pokłonił, aż brzękły u szyi