Jęczałem smutnie jak ptak na pustyni,

Jako kruk nocny, co czuwa na dachu,

I rzekłem w duchu: dopomoż mi Panie!

Dolę, niedolę złożyć w Twoje ręce,

Niech dusza moja spokojną zostanie,

Na chwałę Twoją me włości poświęcę!

Bóg mię wysłuchał w utrapieniu mojém

I duszę świętym nawiedził spokojem.

A więc skwapliwy ze śluby mojemi,

Przed Sakramentem przysiągłem w kościele,