I rzekł: «Niech będzie Jezus Chrystus pochwalony!
Oto do miejsc cudownych wybrałem się w drogę,
Ślubem po żebraninie obchodzę te strony,
Ale głodny, schorzały, daléj iść nie mogę.
Mam moje święte wota, chcę czynić im zadość,
Ale cóż? Stare nogi nie służą mi sporno,
Stare kościska bolą... ej! starość nie radość,
Ojcowie! chcę gościny za furtą klasztorną
A za dzionek, za drugi, orzeźwiwszy duszę,
Powiém szczérze: Bóg zapłać, i daléj wyruszę.