jak łatwo tłum dał się wciągnąć w wir!
Łapa za łapą — ciosy na ciosy,
cyrk się kolebie — wali się cyrk...
Między nogami atletów się pęta
ten z długim nosem i mordą jak faun —
błazen, komediant — ten bez sztandaru —
Żyd śpiewający — głupi klaun.
W przerwach atleci między walkami
klowna wzywają na walkę — fałsz —
coś dla galerii — coś dla podniety,