Wnet o Warszawie marzę i o Wiśle,

I tak mi ciężko, i tak mi smutno jest.

I właśnie wczoraj, przy filiżance kawy,

Czarnej jak moja zasępiona myśl,

Podszedł ktoś do mnie: „Liścik do Warszawy...

Dwadzieścia złotych... Wyjeżdżam dziś... ”

Warszawo, cóż Ci napiszę,

Warszawo w gruzach, Warszawo w krwi,

Rytm Twoich ulic czy znów usłyszę,

Matczyny Grodzie, smutno mi...