Warszawo, moja Kochana,
Gdzie przeraźliwy łapanek świst,
Syreno dumna, wytrwaj w kajdanach,
Na sercu połóż ten mój list...
Będę cegły ugniatać własnym potem,
Żeby miasto powstało wielkie potem...
Mój grodzie sentymentalny,
Najdroższe miasto młodzieńczych drżeń,
Powrócę znowu na plac Teatralny
W czerwony, piękny, wolny dzień!