do dachów...
czy do rąk...
Na to się pędzel ozwie
z uśmiechem cierpko słodkim:
— Ja spór wasz rozstrzygnę,
posłuchajcie, szczotki...
Tak jak wa
DZISIAJ
robią
robotnic wszystkie grupy,
do dachów...
czy do rąk...
Na to się pędzel ozwie
z uśmiechem cierpko słodkim:
— Ja spór wasz rozstrzygnę,
posłuchajcie, szczotki...
Tak jak wa
DZISIAJ
robią
robotnic wszystkie grupy,