na MIŁEJ ulicy KREW...?
Żandarm się cofnął z bramy
i zaklął: — Naprawdę krwawię,
A tu już szczękały brauningi8
na Niskiej,
na Dzikiej,
na Pawiej —
Na krętych schodach, gdzie matkę starą
ciągnięto za włosy na dół,
leży esesman Handtke.
na MIŁEJ ulicy KREW...?
Żandarm się cofnął z bramy
i zaklął: — Naprawdę krwawię,
A tu już szczękały brauningi8
na Niskiej,
na Dzikiej,
na Pawiej —
Na krętych schodach, gdzie matkę starą
ciągnięto za włosy na dół,
leży esesman Handtke.