on jej szepce coś do uszka — oni kładą się do łóżka...

on ją łapie zapalczywie, jakby dostał za nią bon...

ja tu widzę, że faktycznie — oni rzężą erotycznie...

nagle ona mówi: Mąż... mój! Mężuś drogi... gdzie jest on?

I mnie robi się lżej,

choć boli to ogromnie,

to już się męczę mniej,

bo choć PAMIĘTAJĄ

O MNIE...

Niech będzie, jak ma być,