kiedy żandarm krzyknął: STOP...

wtedy próżno czekał werkszuc

na to masło, ser dla szop...

Nie wiedzieli nic o świecie,

tylko ausweis, wacha4 LOPP5,

i tak żyli jedną myślą —

masło, jaja, ser dla szop...

Ślubu nikt nie błogosławił,

ani rabin — ksiądz czy pop,

jedno tylko ich łączyło —