słodki czerwony likier...

A potem znów mocny koniak,

by świat znów rozjaśnił się żywo,

przy oknie usiądę do rana

i od początku... piwa...

A drugi co przy stole siedział,

za nóż się chwycił i powiedział:

A mnie to wódka nie zamroczy,

na koleżków tylko świsnę —

czapkę wcisnę tak na oczy,