za serce chwycił i powiedział:
A ja to wybiegnę twarzą w słońce
ulicy środkiem — miastem wzdłuż...
i będę chwytał za dłonie drżące
wszystkich przechodniów i krzyczał: JUŻ...
od ruin do ruin... pijaną głową
o zamku zręby z radości bić
i będę śpiewał obłędną mową,
i krzyczał z dachu: będę żyć...
A czwarty, co przy stole siedział,