których nikt dotąd nie mógł zliczyć,
i jeden mówił o sposobach —
a drugi mówił o zdobyczy —
a trzeci wrzeszczał: Bufetowy,
wódki dla panów porządkowych.
A przy stoliku w kącie, w cieniu,
siedział ktoś smutny przy jedzeniu
i przysłuchiwał się ciekawie,
maczając chleb w niesłodkiej kawie.
A tamci głośno: wódka, wódka,