O świcie
Zimny świt we mgle chmurnej ugrzęzły
Sennym okiem spojrzał na ulice,
Szarym światłem oblókł kamienice
I powoli rozplątywać jął1 węzły
Zapłakanej smutnej nocy jesiennej.
Zimny świt we mgle chmurnej ugrzęzły.
Miasto śpi w melancholii bezdennej —
Tu i ówdzie snują się jak duchy
Stróże nocni w posępnej a głuchej