Rozdział XXVII. O artykułach wojska elearskiego, kiedy je i jako postanowiono
W Kłatowie Ewangelia przestrzegła Eleary, zaczem artykuły reformowali.
Nazajutrz po przyściu do Kłatowa, to jest 19 Junii492 w dzień niedzielny, nim się traktaty poczęły, Ewangelia ś. wtenczas przypadająca: Jeśli nie będzie obfitowała sprawiedliwość wasza nad Faryzeuszwską, nie wnidziecie do królestwa niebieskiego, przestrzegła Eleary, iż pewnie miano wojsku naprzód skromność i surowszą karę, aby obfitsze były niż pierwej za inszych czasów (jakoż się i tak potem stało) proponować. Zaczem Elearowie tegoż dnia koło493 uczyniwszy, aby sprawiedliwość ś. w ich wojsku tym lepiej niż za ich przodków obfitowała, artykuły swe w ten sposób niżej opisany reformowali, potwierdzili i publikowali.
Artykuły Elearskie
w kole ich generalnym kłatowskiem 19 Junii odnowione i potwierdzone.
I. Powinność wszelka Bogu, świętym jego, kościołowi powszechnemu uczciwemu, starszyznie i sądom wojskowym spólnie uchwalona. Kto by jej w czymkolwiek naruszył, według niżej opisanych artykułów i rozsądku sądów wojskowych ma być karany.
II. Ktokolwiek by tedy, uchowaj Boże, o bluźnierstwo jakie brzydkie imienia Bożego, lub świętych jego, albo kościoła powszechnego katolickiego, przynajmniej dwiema świadkami (byle według praw pospolitych wiary godnymi) był przed urzędem sądu wojskowego przekonany, taki bez miłosierdzia ma być spalony, a wszystko jego na kościół oddane.
III. O świętokradztwo także, jako osobliwie wyłupienie kościoła, albo jakiejkolwiek rzeczy kościelnej z niego wzięcie, kto by był przekonany, albo dwiema świadkami (choć i z pacholików), byle wiary godnymi, albo znalezieniem przy nim czegokolwiek kościelnego, a niemogącym się z tego jako przynależy wyrachować, przeświadczony, taki tymże sposobem ma być spalony, a wszystko jego na kościół oddane.
IV. Na starszyznę wojskową, jako rotmistrze, poruczniki, sędziego, strażnika oboźnego, czatownika naznaczonego itd. a mianowicie na pułkownika, albo jego lokotenenta494, kto by się słowem obraźliwym porwał, a o to oskarżonym był, taki jeżeli towarzysz, ma być winą sta złotych na kościół i publicznym odproszeniem karany; a jeżeli pacholik, tedy kijmi na ulicy pobiciem i od wojska wytrąbieniem; a jeżeliby się, uchowaj Boże, do broni porwał, a oskarżony był, ucięciem ręki ma być karany i od wojska wytrąbiony. Gdzie by zaś nie tylko porwać się miał do broni, ale i ranić, tedy gardłem495 według proporcji rany i rannego ma być karany, i wszystko jego na kościół oddane.
Toż się ma rozumieć i o wszelkich krzywdach jakichkolwiek duchownych, a osobliwie wojskowych. Których też żaden nie ma przy sobie mimo pozwolenia starszego kapelana wojskowego bawić496, pod winą 100 złotych na księżą wojskową, toties quoties będzie pozwany od niego. A to dlatego, aby się zbiegami jakimi dusze wojskowe nie zawodziły.