Ruszywszy się z Landau w ten tydzień, gdy na jednym polu Elearowie za rozkazaniem arcyksiążęcym w sprawie stanąwszy koło626 uczynili, posłał do nich arcyksiążę posły, prosząc aby dla wielu różnych respektów przyjęli za hetmana przezacne w rzeszy książę polskie i rzeskie627 Zygmunta Karła Radziwiłła628, kawalera maltańskiego629, jako różnych języków umiejętnością, tak i sposobów w cudzych krajach wojowania świadomością sławnego. Którego gdy wojsko (dla wspólnego przedtem wzajem się już porozumienia) bardzo chętnie przyjęło i posłuszeństwo mu oddało, od tego czasu hetmanem był elearskim (bez naruszenia jednak urzędu pułkowniczego i praw ich) aż do wyjścia z cesarskiej.
Rozdział XXXIV. O odebraniu Spiru, o dobyciu Germersheimu630, i o zaciągu do Francji
Obóz pod Spirą631 szczęśliwych Elearów uczynił. Radziwiłł na przykład. Obóz ruszony do Spiru. Elearowie kwiatki Leopoldowe. Łaskawość domu Rakuskiego. Pożogi jako jawne, iż nie przez Eleary. W Spirze Bogu podziękowawszy, obóz pod Germersheim obrócono, jako go dobywano, ciurowie jako pomagali. Arcyksiążę pod Germersheimem, szturm do niego przypuścił, mieszczanie się upokorzyli, miasta odbiegli. Zdumienie arcyksiążęcia i miłosierdzie. Czaty elearskie. Zaciąg Elearów do Francji praktyka rozerwała.
Postępując tedy arcyksiążę ze wszystką potęgą i armatą wojsk cesarskich w Alzacji leżących, dobywać Spiru, miasta zacnego, które się uwiązało przy Frydrychu632 wrzkomo królu czeskim, jako i Worms633 i insze okoliczne, 7 dnia sierpnia w dzień niedzielny położył się obozem w Heimbachu634 i około niego, to jest w półmili za Germersheimem635, rebelizancką twierdzą, a w dobrej mili przed Spirem, które zacne miasto skoro Elearowie tak daleko w cudzych krajach o cudzym groszu (za co im jeszcze płacono) obaczyli, aby uważyli w tym niejakie szczęście swoje, bo się to ledwie książętom i inszym paniętom za wielkimi ekspensami636 zejdzie, napominała ich Ewangelia ś. „Błogosławione oczy637, które widzą to, co wy widzicie. Mówię wam albowiem, iż wiele proroków i królów chcieli widzieć to, co wy widzicie, a nie widzieli itd.” A iż to pierwsza była za hetmanowania pomienionego (w przeszłym rozdz.) Radziwiłła, właśnie zdało się, jakoby jego na przykład paniąt siła638 nakładających, aby w tamtych krajach byli, Ewangelia ś. pokazowała.
Ruszywszy się tedy z Heimbachu 9 dnia września arcyksiążę, ze wszystkim wojskiem w sprawie639 pod Spir postępował, a Eleary wprzód puszczono, które kwiatki Leopoldowe (dla różnych farb odzienia, a konfidencji w nich Leopoldowej, tak ich niektórzy zwali) skoro w równym polu chorągwi wywijając, a po ich winnicach niektóre pod miastem przez rowy i płoty skaczące, panowie Spirzanie obaczyli, nie mogąc ich wąchać jak zła gadzina ruty, wyleźli z kluczami, i w pół drogi arcyksiążęciu zabiegłszy, one oddali, prosząc miłosierdzia. Tak zaraz arcyksiążę j. m. z rakuskiej klemencji640 swojej onym miłosierdzie swoje obiecując, miasto641 szturmów, z tryumfami do miasta 9 dnia sierpnia wjechał, a Eleary nazad pod Heimbach obrócono.
Pod tym czasem ognie się znowu bardzo były zawzięły, które wszystko na Eleary składano, zaczem z ichże samych rady, gdy arcyksiążę dał obwołać, iż kto by zdybawszy kogokolwiek palącego albo pomagającego, do niego przywiódł, albo odniósłszy go dowiódł, tedy miał mieć 50 talarów bitych — nasi przez kilka dni takich wodząc, sami się oczyścili.
Nazajutrz po wjechaniu do Spiru w dzień ś. Wawrzyńca z wielką pompą mszą642 ś. śpiewano, dziękując Panu Bogu w tumskim643 kościele przy obecności arcyksiążęcia, który potem przez kilka dni miasto rozporządzając, obóz tymczasem, w zad pod Germersheim, niegdy Frydrycha644 Falzgraffa645 wrzkomo króla czeskiego niezłą twierdzę obrócił. Które miasteczko iż się nie chciało poddać, nazajutrz po ś. Wawrzyńcu wodę im odjęto, i z dział do nich kilka razy ku wieczoru uderzono. Zaczem tedy Elearowie około wojska dla straży, aby jaka odsiecz (bo niepewnie wiedziano, gdzie by był Mansfeld646 natenczas) nie wpadła, w gaju obozem leżąc, dobrą myślą swoją Niemcom serce do szturmu naprawiali, a ciurowie ich po wyspach reńskich (zbierając uciekających i rzeczy ich w nadzieję nieprzebytości przez Ren pokryte) w koło się Germerszanom od Renu nic niespodziewającym przebłyskiwali. Stądże i całą noc z dział na nich bito.
Dwunastego tego dnia sierpnia arcyksiążę z Spiru pod Germersheim przyjechał, pod którego namiotem gdy konia zabito, całą noc z dział bito z obudwu stron bardzo gęsto, a Elearowie także całą noc (za namyślnym napomnieniem) dobrą myśl w obozie swym trąbami, bębnami, szurmami647, wykrzykaniem i błyskaniem się po polach oświadczali. Nazajutrz szturm zamyślony na dalszą przeniósłszy, cały tydzień także z obudwu stron z dział bito, a z wysp reńskich ciurowie wrzeszczący mgłę w oczy puszczali. W nocy, to jest z soboty na niedzielę, gdy już szańce pokopano, calusieńką noc z dział bito, a nade dniem do szturmu przypuszczono. Zaczem zaraz Germerszanom Pan Bóg serce odjął, aby był pokazał przez Ewangelią ś. (która wtenczas o drodze P. Jezusowej przez środek Samarii i Galilei, kiedy mu było 10 trędowatych zabiegło, przypadała), iż był w wojsku cesarskim, a osobliwie648 między Elearami. Takci649 Germerszanie straciwszy serce o oparciu się650 (choć dobra bardzo forteca była), wyszli z miasta jako 10 trędowatych, przez wywieszenie chorągwi prosząc o miłosierdzie a sfolgowanie aby do kilku godzin, dla deliberacji. Którym gdy arcyksiążę szturmować przestawszy, a Eleary też zgromadzać kazawszy, kilka godzin pozwolił do porachowania się z sumieniem, jako Pan Jezus trędowatym, gdy mówił: Idźcie, ukażcie się kapłanom — oni z miasta na wyspy, a potem na dół po Renie tymczasem uciekłszy, miasta odbiegli. Zaczem ku południu arcyksiążę postrzegłszy, a gdy znowu lud przypuścił, ledwo dziesiątego w nieobronnym już mieście znalazłszy, zdumiony rzekł: Iżaliż nie wszyscy oczyszczeni są obietnicą miłosierdzia? A 9 części ludu kędy651 jest? Ledwie się dziesiąta część wdzięcznych obrała. Zaczem zaraz uciekającym ochotnik elearski po wyspach zastępował, dłabiąc ich, a tych, co w mieście zostali zaraz na zamek zagnano, żeby od zapalonego652 żołnierza nie poginęli, dopiero miasto pełne wszelkiej żywności na szarpaninę darowano.
Tegoż dnia arcyksiążę wrócił się do Spiru. Nazajutrz tryumfy w Spirze, Germersheimie i w obozie, a we Francji na kilkanaście mil (po wyspach nie wspominając, bo daleko tym więcej) płacz i lament dla653 czat elearskich, dla dostania języka o Mansfeldzie654 gdzie by był, aż do niebios przenikały.
Wtem doszedłszy, iż Mansfeld udał się był ku Francji, bojąc się, aby heretykom francuskim nie podbił bębenka, poczęto z wojskiem elearskim traktować655, jako by ich było do króla francuskiego pomknąć, w ten sposób, żeby byli szli jako od cesarza posłani, i tam na żołdzie króla francuskiego, aż do zawołania cesarskiego, kiedykolwiek by potrzebował, a nie dłużej trwali. Już na tym stanęło było, iż mieli iść, i dlatego pod tym czasem wojsko w sprawie656 postawione, posłom oraz zgromadzonym, cesarskiemu, królów także hiszpańskiego i francuskiego, i książęcia lotaryńskiego już pokazane było. Ale 20 dnia sierpnia wiatry jakichsi praktyk do następującej nazajutrz Ewangelii niedzielnej: iż żaden nie może dwiema panom służyć, nakierowały i wszystkie one zamysły w niwecz rozsypały.