Pod Oppenheim727 przez Ren przeszli. Hassja728 drżała. Przez środek neutralistów dlaczego się iść naparli729. Jako się przez neutralisty730 darli, jako ich rebelizanci podchwytywali według Ewangelii. Elearska odpowiedź pod Norymbergiem731, wzajemne witanie strwożyło Norymberczany, ich buta wskrzeszona. Norymberskie chęci, choć po deklaracji, korzyść z Norymberczan.

Po odebraniu żołdu nie czekawszy na zatrzymywanie hetmana bawarskiego, ruszyło się wojsko elearskie z Grynstatu732 mimo Worms733 do Oppenheim734, gdzie lud króla hiszpańskiego to miasto tak dwie lecie735 szturmem wziąwszy, dotychczas trzyma i most sobie przez Ren na łodziach zbudował. Tam tedy przez most od Hiszpanów pozwolony Ren przeszedłszy, poszli jako śpieszno, tak i spokojnie między Frankfurt736 trzy mile w lewo, a Darmstad737 milę w prawo leżące, na Sulzbach738, Landenbach, Miltenburg (nie bez wielkiego strachu Hassji w lewo w kilku milach leżącej) wprost ku biskupstwu wircburskiemu739.

Przez które gdy chcieli panowie komisarze wojsko wprost ku Bambergowi740 prowadzić, Elearowie, pomniąc na pierwsze przegróżki neutralistów z wojskami około Norymberga741 leżących, a zasłychiwając, iż się przeciw nazad742 idącym dziesięciorako więcej przygotowali, i nie puścić ich przez swe państwa hardo obiecywali, wziąwszy potuchę743 z Ewangelii ś. z regestru niedziel, to jest 16 października przypadającej: o faryzeuszach, którzy odszedłszy radę czynili, jakoby podchwycić Pana Jezusa, a nic nie wskórali — żadnym sposobem nie chcieli iść przez biskupstwa wircburskie i bamberskie, wymawiając się przykrością gór, ale się z tym deklarowali, iż koniecznie chcieli iść pod Norymberg środkiem onej gotowości neutralistów, obierając sobie raczej tam pomrzeć, aniżeli by mieli panowie neutralistowie rozumieć, iż ich z bojaźni omijają. Zaczem zaraz od Wirtembergii wyboczyli ku Rosingen, gdzie się obok wojsk wirtemberskich otarłszy, poszli wprost przez państwa Brandeburczykowe pełne żołnierza ku Norymbergowi744, wszystko wielkim gościńcem.

W tej tedy drodze Norymberczanie z Brandeburczykowymi, reprezentując faryzeusze z Herodianami, wychodzili pytać o czynsz, jeżeli go powinni byli oddawać cesarzowi albo nie; naprzód albowiem w brandeburskim państwie lud niemały około Wirtemberga745 z daleka się na górze ukazawszy, przyjechali posłowie pytać, jakim by duchem to wojsko i za czyją ordynacją wjechało w tamte państwa, które swobodne będąc, nie powinne żadnego ludu cesarskiego przepuszczać. Na co im Elearowie odpowiedzieli, iż oni nie dbali o to, aby ich jako cesarskich przepuszczono, ale tylko gwoli swemu wczasowi746, za swym zdaniem bez wszelkich ordynacyj obrali sobie iść norymberskimi równinami, z takim duchem, jakiego by panów obywatelów przeciw cesarzowi być zrozumieli. Obaczywszy tedy rezolucją, chętnie oddając dobrymi słowy o cesarzu to, co mu należało, im też żywności spotrzeb obiecali, prosząc tylko o skromne przejście, które pokorą swą łatwo uprosili, tak iż prawie żadnej przykrości to państwo nie miało od wojska elearskiego.

Postępując tedy dalej, gdy wojsko 20 października przyszło pod Norymberg i w pół mili od miasta stanęło, w kilka pacierzy po rozgoszczeniu ukazały się kupy rajtarów od Norymbergu, za którymi gromadno piechoty po obudwu stronach lasami następowało. Którzy acz potem powiadali, iż tylko na takież rozmowy jako i Brandeburczykowie wyjechali byli, ale języki pojmane wyznawały, iż chcieli Eleary wykurzać z onego stanowiska. Skoro tedy postrzegła straż elearska, iż blisko kwarteru747 byli, za ich oznajmieniem gdy do koni krzykniono, wypadłszy ochotnik do koła ich odbiegł, i harcując kilku z nich postrzelono, a mianowicie samego kapitana, zaczem niebożęta strwożeni, zapomniawszy pytać, co za lud, dokąd i jakim duchem szedł, i czemu przez ich państwa, podrwiwszy od strachu swój stary kalendarz, rzucili się do lamentu następującej, według nowego, Ewangelii: Panie, córka moja dopiero umarła, to jest buta rebelizancka, bo się wnet deklarowali, iż nic inszego nie chcieli, tylko żywność z miasta ofiarowaną w cale748 dla ciurów do stanowiska przeprowadzić. Które chęci obaczywszy hetman elearski spólnie z pułkownikiem, a użaliwszy się onego ich lamentu, kazali odejść onym piszczkom (póki zdrowi), co byli przyszli grać na muszkietach, i tak dopiero onę ich córkę martwą ożywili. Bo choć wtenczas z wielkimi oracjami żywność wskok z Norymbergu posłaną oddawali, ale przecie trzeciego dnia ich się buta żywą być pokazała.

Trzy dni tedy pod Norymbergiem czekając, jeżeli kto przyjdzie ganić wojsku on gościniec, gdy się trzeciego dnia mimo sam Norymberg749 ku Ambergowi750 ruszyli, nie dochodząc Norymbergu zastąpiło kilka tysięcy piechoty przy moście na rzece, którą zowią Rednic. Czego Elearowie spostrzegłszy, zastanowili się nieco przed mostem, aż ich ciurowie wpław lewym bokiem obróceni, na drugiej się już stronie pokazali, dopiero się piechota od mostu umknęła, z deklaracją, iż to nie żadnym złym duchem, ale na uczciwość wojska przechodzącego posłani byli. Którą uczciwością Elearowie obrażeni, most przeszedłszy oczywiste im przykrości czynili, tak iż prawie według Ewargielii ś. córka ich (buta) wtenczas obmartwiała była.

Gdy tedy Elearowie więcej frezów751 norymberskich aniżeli pierniczków z ich państwa prowadzili mimo ostatek wojsk neutralistckich, przez niewiadomość granic, dostało się nieco z onych przykrości i trędowatemu Falzgrafstwu, gdy przez nie szli od Amburgu wprost ku Srybru752 na Hajdę, aż się upokorzyło jak trędowaty przed Panem Jezusem według Ewangelii niedzielnej, w październiku w tym roku przypadającej.

Rozdział XXXIX. O przejściu Czech aż do Szląska

W Srybrze753 komisarze zajechali, czemu ku Pradze wojsko obrócili. Heretyki z Pragi wygnano. Przejście Pragi kacerzom754 straszne, czego się bali. Chęci książęcia Lichtenstejna. Kościół elearski. Łaska pułkownikowi pokazana i wszystkim rotmistrzom, dlaczego się przypomina.

W Czechy na Srybro albo Miesz (po niemiecku) wszedłszy (skąd też byli do Frankonii tamże się popisawszy wyszli), zajechali komisarze od książęcia Lichtensteina, gubernatora czeskiego, którzy wojsko na Pilzno ku Pradze obrócili; iż tam albowiem z dawna pływająca łódka kościoła Bożego, w tak długim niebezpieczeństwie od heretyków była, że się prawie zdał Pan Jezus zasypiać obiecanego ratunku, a wierni zawsze wołali: Panie zbaw nas (to jest od heretyków), bo giniemy — pod ten czas oświadczył Pan Bóg godzinę miłosierdzia swego w Czechach przez Ewangelią ś. wtenczas, to jest 6 dnia listopada przypadającą: jako gdy Pan Jezus wszedłszy w łódkę, a za nim uczniowie jego, powstała nawalność755 wielka na morzu, tak iż prawie tonęła łódka, a Pan Jezus spał, zaczem gdy go uczniowie budzili, wołając: Panie zbaw nas, bo giniemy, on rozkazał wiatrom i morzu, i ustąpiła nawalność. Dla tegoż tedy wojsko elearskie pod Pragę przywiódłszy, a ufając, iż z nimi Pan Jezus chodzi za hetmana, w nadzieję onej bezpieczności, przy obecności elearskiej rozkazał książę Lichtenstein jako żarliwy katolik, imieniem Bożym i cesarskim (gdyż wszelka zwierzchność porządnie podana od P. Boga jest), tak wiatrom, to jest wichrowatym łbom rebelizanckim, jako i morzu, to jest ministrom756 albo predykantom757, w których ludzie jak w morzu toną, aby się dla uspokojenia w królestwie czeskim kościoła Bożego naprzód z Pragi, a potem i ze wszystkich Czech koniecznie prowadzili, i tak ustała nawalność.