Coś niemal na ten kształt działo się z onym butnym kątem w górach szląskich około Smitbergu, zaczem nie jedno774 tamteczni opryszkowie wzajem się płakali, ale niemal i wszystek Szląsk tegoż się po Elearach spodziewając, lamenty stroił, i dla tegoż pospolite ruszenie tak szlachty, jako i miast było, którzy gdy się mocno gotowali na pomstę nad Elearami, w adwent się do ojczyzny wracającymi, przestrzegła ich Ewangelia pierwszej niedzieli adwentowej, mówiąca: Będą znaki na słońcu i księżycu i gwiazdach, a na ziemi ucisk narodów, dla zamięszania szumów morskich, tak iż ludzie będą schnąć itd. Tak prawdziwej przestrogi nie zrozumieli panowie Szlązacy, albo raczej nie postrzegli (bo inakszy kalendarz mają), przeto nazajutrz, to jest 28 listopada, w pierwszy poniedziałek, w kilku milach od Lignice775 na głogowskim gościńcu zastąpili wszystką potęgą swoją gęsto w 5 pułków uszykowani. Tak iż wprzód piechoty służałej776 kilka tysięcy z spisami przy działach stanęło; po obudwu stronach wybrańców (albo raczej wygnańców na śmierć) na posiłku z muszkietami podostatku; na prawem skrzydle rajtarowie służali, a na lewem szlachta.

Gdy tedy onych fochów szląskich postrzegła straż elearska, wnet dawszy znać wojsko do gromady pospieszało. Czekali Szlązacy w sprawie777, bardzo szumno wołając na ochotnika (wyrozumieć wiele by ich i co za lud) podpadającego. Porozumiawszy się tedy pułkownik z hetmanem elearskim, to jest książęciem Radziwiłłem, postawił trzy chorągwie na czoło, to jest czerwoną Sulmirskiego i Moisławskiego, drugie trzy na prawym skrzydle, to jest w lewo nieprzyjacielowi, jako czarną Sławęckiego i Skorulskiego, a na posiłku tym obiema pułkom stały trzy chorągwie: Godlewskiego, Nowomiejskiego i Chełmskiego. Na lewym skrzydle jeziorko było, a za nim las niemały, którym lasem obszedłszy około jeziora trzy chorągwie, to jest Lubowickiego, Grążeskiego i Zejmy, stanęły niewidomie778 choć blisko w tył rajtarów na prawym skrzydle będących, a drugą także stroną po zagórzu zaszły trzy w tył szlachty na lewej stronie stojącej, to jest: Dembińskiego, Machalskiego i Kruślińskiego, która przedtem była nieboszczyka Żarskiego, pod Frankenthalem zabitego. W tył chorągwi na czele i prawym skrzydle stojących, stanęły jakoby na posiłku trzy pułki przebranych779 ciurów780 pod 15 znaków albo chorągiewek, to jest w każdym pułku po pięć, a ostatek ciurów pod buńczukiem781 około wozów książęcych stało, piechotą jego i dorodniejszymi z pośrodka siebie znowu wybranymi obtoczeni.

Dobra nadzieja była smacznej bitwy, póki weseli byli, w oczy tylko trzy chorągwie widząc, w lewo trzy, a na posiłku także trzy (bo o tych, co w lesie stali, nic nie wiedzieli, trzech też pułków przebranych ciurów nie widzieli), ale skoro trzy chorągwie w tył szlachty (to jest od Głogowa) obaczyli, wnet rzymski kalendarz zrozumiawszy, według wczorajszej Ewangelii poczęli schnąć od bojaźni i czekania itd. Zaczem zaraz opuściwszy furie, poczęli po norymbersku prosić, oświadczając, iż oni jako wierni cesarzowi j. m. i narodowi polskiemu przychylni, nie na żadną bitwę przyszli, ale tylko traktować782 o tym, aby wojsko elearskie tak spokojnie szło przez ostatek Szląska, jako świeżo było przez Czechy przeszło. Na co im odpowiedziawszy, iż jako w górach szląskich samiż chłopi furii elearskiej doznać zarabiali, tak i w Czechach sami chłopi chętnym żywności dodawaniem skromnymi ich uczynili. Zaczem (mówili Elearowie) jako chcecie, tak nas macie: jeżeli będziecie z butą się przegrażając z wojskiem zadzierać, takiejż surowości jako i oni doznacie; ale jeżeli ci wybrańcy porzuciwszy muszkiety, cepy wezmą, a owies chętnie dla koni polskich będą młócili, tedy pewnie taką skromność wojskową jako i w Czechach poznają.

Za co gdy bardzo chętnie podziękowali, pytała ich strona elearska, na co by działa z sobą mieli, ponieważ jeno783 na traktaty przyszli; która rzecz gdy odpowiedzi słusznej nie miała, pytali ich Elearowie, w głos na nich wołając, wiele fartuszków na chorągwie pozszywali? Jeżeli784 paszporty mieli od żon, aby im wolno z półgębkami jako Elearom wrócić do domów? Jeżeli pamiętali na prośby ich, to jest manzelek785 swych, aby z daleka stali, a na złych Polaczków nie nacierali? Jeśli ich nie tęskno do domu? Jeżeli nie zapomnieli serca u manzelek, powiadając, iż je pilniej było wziąść, niż tak wiele żelaza dźwigać, a jeśli go mieli, czemu się bić nie chcieli? Jeżeli sobie łzami strzelby nie zamoczyli? Jeżeli umieli strzelać? Jeżeli ich wybrańcy786 kopytami albo igłami ponabijali? Jeżeli co żelaza doma zostawili prócz tego, co dźwigali? Jeżeli tak pewne mieli zbroje jako orty787 szląskie? Kto domów będzie bronił od ciurów zaczem oni w polu tak stać będą? jeśli mają dobre konie do uciekania? itd. — Tysiącami takich dworstw788 z nich się napolowawszy, w pięknej zgodzie Elearowie poszli do swego stanowiska swoją drogą, a oni też, despektami789 nakarmieni, w ciernie się jak wróble pokryli.

Rozdział XLI. O przejściu Odry i abdanku790 w Schlawie791

Elearowie ku Bethonii792 obróceni. Szląskie dumy u mostu, według Ewangelii poselstwo od króla j. m. Odpowiedź także na kształt Ewangelii. Elearowie nikogo nie gorszą, gdy szląskie dumy chcieli karać. Książę Radziwiłł odjechawszy, Szlązakom natarł uszu, sprawiedliwość elearska dobrowolna, kondycjalna, jako tumult uczyniła, elearowie usłyszawszy tumult, Szląsk chcieli karać. Hetman Niemce uspokoił, a pułkownik też Eleary; Szlązacy szkody nagradzali. Mądra czujność wojewody łęczyckiego, tegoż wojewody miłość przeciw Elearom793, wzajemne chęci między pp. Wielkopol. a Elearami sprawiła. Elearowie z sławą z Schlawy794 do korony w adwent weszli. Błogosławieństwo boskie Elearom na rozsypkę. Opłakane rozjechanie w Schowskim grodzie oświadczone, tamże listy niektóre aktykowane795.

Tę tedy wojnę polowaniem odprawiwszy, miało wojsko iść do Głogowa, jako było w Pradze rozporządzono796, ale iż Pan Bóg na coś inszego kierował, to jest aby, jak się niżej pokaże, w Schlawie sławne wojsko z sławnej cesarzowi j. m. służby dokończyło, pomięszał fantazje Szlązakom, tak iż (choć za inszymi respektami swymi) obrócili Eleary na most bethoński, od którego gdy jeszcze w mili byli, zgromadziwszy się wojska szlązkie do mostu, chcieli znowu być strasznymi, tak iż na tamtej stronie Odry, przez wtórą niedzielę adwentową, traktatami mgłę chcieli puszczać w oczy, a wtem Pan Bóg chcąc oświadczyć, iż przez Odrę to wojsko sam aż do końca odprowadził, sprawić raczył (między inszymi rzeczami, które się z wojskiem na podobieństwo Ewangelii działy), iż według Ewangelii onej niedzieli (która była: jako Jan ś. będąc w więzieniu, posłał był do Pana Jezusa pytać: Ty jesteś który masz przyjść, czyli inszego czekamy? A on był odpowiedział: Powiedzcie Janowi, coście słyszeli i widzieli, iż ślepi widzą, chromi chodzą, trędowaci się oczyszczają, głusi słyszą itd., a błogosławiony, kto się nie gorszy ze mnie) przyszło pospólstwo do majestatu j. k. m. prawie jakoby w więzieniu kłopotów w koronie polskiej (a osobliwie z konfederatami) będącego, pytające wojska przez pana Bartłomieja Bolka: Ty jesteś, to jest zalecone od cesarza j. m., które masz przyjść, to jest z taką sławą i skromnością, jakoś się tam przysłużyło, czyli797 inszego czekamy? To jest, czyli podobno inaczej nad zalecenie cesarskie i wolą majestatu j. k. m. zachować myślicie? Na które poselstwo o rozjechaniu się od granic w ten prawie sens uczynione, w tenże też tryb Ewangelii ś. odpowiedź była tak ustna, jako i listowna przez tegoż pomienionego798 komornika j. k. m., wszelkie chętnopowolne posłuszeństwo deklarująca, bo prosiło wojsko, aby według tego, co widział i słyszał, referował majestatowi j. k. m., iż nie było w wojsku tak ślepo niebacznego, co by nie widział, iż trzeba wolą799 j. k. m. pełnić; żadnego tak chromego, co by nie miał po niej naskakować; żadnego jakimkolwiek trądem dawnej nieprawości zarażonego, co by za tak zacną przysługą cesarzowi chrześcijańskiemu, przez przyczynę jego oczyszczony, miał znowu zamyślać na co złego zarabiać; żadnego tak głuchego, co by nie miał słuchać rozkazania majestatu j. k. m. itd. Zaczem kto błogosławiony miłośnik prawdy, nie ma się czym gorszyć z tego wojska, ale i owszem zbudować800.

Po odjechaniu pomienionego komornika j. k. m. sprzykrzyły się Elearom długie traktaty, zaczem ostatnią rezolucją posławszy, iż się gotowe bić, gdzie by nazajutrz nie szli przez most, książę Radziwiłł, hetman elearski (proszony od wojska zagniewanego, aby od niego ustąpił dla honoru swego książęcego) pojechał z wozami i piechotą swoją do Bethonii, gdzie hetman szląski z wojskiem około mostu leżał, któremu rezolucją elearską oznajmiwszy, sam do Nyssy na Głogów pojechał, a hetman szląski pan z Dunina jako człowiek wielkiego rozsądku (któremu samą ludzkością swą Eleary wstrzymywającemu, wiecznie mają za co być powinni801 panowie Szlązacy) zaraz wszystkich traktatów zaniechawszy, prosił, aby spokojnie przez most na trzecią niedzielę adwentową Odrę pod Bethoniem przechodzili.

Gdy tedy przyszło Odrę przechodzić, przez pośrodek ludu szląskiego około mostu leżącego, pułkownik elearski sam z swojej chęci (jako rzecz sama niżej dowodzi) na pokazanie, iż nie jest autorem żadnych niesłusznych łupiestw, według zwyczaju swego, jako wszędy po Rzeszy802 na trudnych przeprawach czyniwał803, pozwolił, aby konia swego, jeśliby kto poznał (a co by jeno nie w górach, gdzie za przyczyną pozwolenie było, ale w równym Szląsku, to jest między górami a Odrą wziętego), odebrał jak swego. Na co wysadziwszy dwóch rotmistrzów, Lubowickiego i Grążewskiego, nie kazał wojska tylko po chorągwi puszczać, a sam był w Bethonii przy hetmanie szląskim. Zaczem skoro po przejściu strażnej chorągwie, gdy się ciurowie cisnąć poczęli, rozumiejąc piechota, iż też oni także chorągwiami rozdzielnie jako i towarzystwo iść mieli, wzwód podnieśli, a tymczasem w miasteczku skoro któryś chłop pod ciurą konia poznał, i jego za pozwoleniem wziął, piechota rozumiejąc, iż to miało ujść pod tym pretekstem, poczęli żałować ciury i kilkanaście koni wzięli. Zaczem ci, co jeszcze przed miastem byli, tumult usłyszawszy, a nowinę od kogoś mając, iż pułkownika w mieście zabito, na Wojciecha Sulmirskiego rotmistrza dzielnością świadomego krzyknęli. Który zaczem wnet po kilku chorągwi w różne strony ogniem i mieczem Szląsk karać wysyłał, a drugich do szturmu przypuścić szykował. Tymczasem też już pan hetman przypadłszy, kilku z piechoty w oczach wszystkiego wojska kazał obwiesić, i koni więcej nikomu nie pozwolił odbierać, choćby i jego były, dla pospolitego pokoju. Tak tedy tumult wewnątrz uśmierzywszy, pułkownik też wypadł przed bramę, i tak powiedziawszy, jako się co działo (acz nierychło) bo już kilku Niemców przed miastem leżało, ledwie swoich uspokoił i znowu zgromadził. Potem szło wojsko nie jeno804 z pokojem, ale owszem z wielkim poszanowaniem, aż do Schlawy805. A potem powoli one poszarpane konie z poczciwością wracano, a które się też znaleźć nie mogły, tedy według szacunku, pod sumieniem pieniędzmi płacono.

Zaczem tedy w Schlawie płacono wojsku za trzy miesiące. Jego m. pan generał wielkopolski Adam Sandziwuj Czarnkowski, wojewoda łęczycki, prawie dzień w dzień nowymi a nowymi listami, przez mądrodzielne posły swe usiłował, aby się wojsko według woli i rozkazania majestatu j. k. m. rozjechało. Którymi swymi mądrodzielnymi radami tak wiele sprawił, iż mu słusznie wszystka Wielka Polska powinna oddziaływać, bo acz wprawdzie na pierwsze zrozumienie woli majestatu j. k. m. przez pana Bolka, wojsko zaraz było dostatecznie deklarowało chętno powolne806 poddaństwo swoje, jednakże jego usiłowanie tak potrzebne było jako ostroga by najlepszemu koniowi. Ten tedy nowe a nowe listy co dzień od wojska mając, a zatem ich dobrej intencji najlepiej niż kto wiadom, gdy ją sejmkowi środzkiemu, niepotrzebnie sturbowanemu807, oznajmił, upewniając ich m. panów Wielkopolan, iż się chcą tak skromno rozjechać, że żadnej przykrości mieć nie będą, oni posły swe (za zrządzeniem boskim aby Ewangelie ś. aż do końca dosłużyły) przysłali, pytając wojska (według Ewangelii ś. w trzecią niedzielę adwentową przypadającej: Coś ty jest? I co o sobie powiadasz?) co zacz by byli afektami przeciw nim itd. Którzy zrozumiawszy, iż trwali w tym przedsięwzięciu Elearowie, jako pomieniony j. m. pan wojewoda łęczycki oznajmił, wzajemne chęci wszystkiego sejmiku ofiarowawszy, do niego się wrócili, i ich m. panów Wielkopolan uweseliwszy, sprawili w nich osobliwą chęć przeciwko Elearom.