Szlachetnie urodzony Prokop Głogowski, ów wzmiankowany łęczyczanin, słysząc, co się dzieje, skoczył w siodło i co tchu przybiegł przed dom burmistrza, kędy882 wśród tłumu ludu Popiel w lazurowej sukni z rusznicą się uwijał na koniu, śledząc burmistrza, a ruski jego sługa Trahim właśnie szablą nacierał na Adama Serwańskiego, mieszczanina bieckiego. Głogowski zrozumiawszy rzecz, przyskoczył do Trahima i krojnął go nahajką po łbie, aby dał spokój mieszczanom, potem zdążył do Popiela, któremu się właśnie z drzwi domu składał szablą miejski sługa. Mieszczanie chcieli wesprzeć sługę, a Popiel na nich nacierał, potem z rusznicy się składał. Głogowski przybywszy hamował pijanego mówiąc: „Nie czyń gwałtu, panie Popiel! Jużeś i tak się dosyć nabroił.” W końcu wziął go za wodzą883 i z koniem poprowadził do gospody Marcina Chanka. Na ratuszu zaś zadzwoniono na gwałt.
Chanek właśnie nabijał muszkiet wróciwszy doma z miejsca zbiegowiska i słysząc dzwonienie na gwałt. Dostrzegł to Popiel i chciał się do niego do sklepu dostać, ale on zawarł drzwi i nie wpuścił. Więc Popiel wołał: „Gospodarzu! Nie wychodź! bo albo ty, albo ja zabity padnę.” Więc też gospodarz nie wychodził.
Tymczasem się burmistrz schronił do radnej izby na ratusz, rozumiejąc, że się tam spokojnie osiedzieć będzie mógł; rajce poczęli się na radę schodzić, a pospólstwo całe, słysząc dzwonienie, zbiegało się pod ratusz. —
Widząc to pan Zagrobski, nie myśląc wiele, przypadł konno do ratusza wraz z czeladnikiem swym Piotrem Szczerbinem, chłopem z Potoka od Buczacza. Przyłączył się do nich i Trahim, i tak samotrzeć pyta Zagrobski o burmistrza, nie tając się, iż go chce zabić, jakoż kurek u rusznicy miał założony. Mieszczanie nie odpowiadali na pytanie, więc on wartogłów884 spuścił kurek i strzelił w tłum. Ale Bóg łaskawy zrządził, że i jemu tylko na panewce885 spaliło, a strzelba nie wypuściła. Pospólstwo go obskoczyło i poczęli prośbami hamować. Zamiast odpowiedzi natarł koniem i ciął szablą przez głowę ponad lewe ucho sławetnego886 Pawła Malinowskiego, cyrulika miejskiego. Tej chwili jednak rzucili się mieszczanie, ściągli z konia i powlekli go na ratusz. — Tak samo obu ciurów, Trahima i Szczerbina, którzy końmi nacierając, szablami na mieszczany siekąc i miasto palić grożąc, nadaremnie siebie i pana Zagrobskiego ocalić chcieli. Kiedy porwano Zagrobskiego, ranny cyrulik wracając doma887, zdybuje dobrego znajomego swego Stanisława Charcza, który mu rzekł z ubolewaniem: „I tobie się też to dostało?” On zaś odrzekł: — „A to i mnie! Już pójdę dalej, nie chcę więcej...” W końcu ujęto i pana Popiela, a Głogowski jako człek spokojny, odłożywszy broń, udał się za nimi na ratusz w chęci pośredniczenia.
Nazajutrz w sobotę po uroczystości Zielonych Świątek zasiadł sąd naumyślnie złożony z ławicy i rady, w obec wielmożnych, Stogierza podstarościego i Mikołaja Bielskiego pisarza grodu bieckiego, a instigator888 miejski wniósł żałobę przeciwko wielmożnym: Janowi Popielowi i Janowi Zagrobskiemu, przywódcom zbrodni gwałtu i ranienia, i przeciwko ich współuczestnikom, burmistrz i cyrulik z wielkim płaczem i żalem okazali rany i opowiedzieli krzywdę.
Sąd grodzko-wójtowski zapozwał winnych i zeznali dosłownie, co następuje:
1. Honestus889 Piotr Szczerbin (?) z Potoka od Buczacza zeznał: „Namówił mnie pan jeden, niejaki Trzaskowski: Pojedziemy na cesarską — pozwolił król j. mć. Wtem nam sto koni zastąpiło na granicy szląskiej — tam, którzy byli bliżsi, do dom się powracali, a myśmy się skupili i tak w kupie idziemy, aby nam nikt krzywdy nie czynił.
2. Nobilis Joannes Zagrobski ex pallatinatu płocensi recognovit890: Puściłem się był za wojskiem Lissowskim, co za granicę poszło. Dowiedziawszy się że się wojsko wrociło, myśmy się też wrócili nazad. Samiśmy się zaciągnęli i pokupili byli. — Ale wczoraj Popiel towarzysz mój tu w mieście wiele złego nazbroił.
3) Nobil. Joannes Popiel ex districtu praemysliensi recognovit891: — Żem ja się był z wojskiem na cesarską udał — teraz nie jestem w zaciągu żadnym, alem go szukał. — A co się tknie uczynku, powiedział: Iż nie pamiętam, bom się był upił.
4) Providus Trokim de villa Philipowce, nobilis Iwan Philipowski subditus recognovit892: — Pan mój mieszka pod Drobobyczą, na Popielach.