II

Widzę ją zawsze... Tu przychodzi

Na wywróconej siadać łodzi

I patrzy w dal bezmierną, siną,

A hulający nad głębiną

Wiatr — skrzydłem swym jej czoło chłodzi...

I zadumana — godzinami

Wytęża wzrok swój i ze łzami

Spogląda w przestrzeń, a gdy nagle

Na widnokręgu ujrzy żagle —