To brzmi potężny starej kniei chór —
Przyrody wielką, tajemniczą mową
Rozhowor1 z nami zaczął senny bór...
Przytul się do mnie... zamknij jasne oczy
I cała zamień się w subtelny słuch...
Z brzozy płaczącej zielonych warkoczy.
Wnet ku nam wyjdzie leśnych polan duch,
I szereg faunów2 zielonych wyskoczy
I z drzew kwiecisty strząśnie na nas puch...
I zapomnimy, że jest jakieś życie,