Każdy mi pytanie zada.

A to w ogród jak lawina

pana majstra banda wpada.

Poniedziałek na ich czele

po indyjsku jak nie świśnie,

jak nie huknie: — Na morele!

na brzoskwinie! hej, na wiśnie!

Za starszego brata śladem

już zgłodniałe basałyki95

pędzą naprzód zwartem stadem