zbrojne w kije i patyki.

W mig na grusze, na jabłonie

pnie się chciwych malców rzesza,

ten pień chwycił w obie dłonie,

ten się u gałęzi wiesza.

Sińce? Guzy? Bagatela96!

Skoro owoc gradem leci

i kobiercem się rozściela

pod żarłocznym wzrokiem dzieci.

Toż to radość! To wesele!