Ten pod drzewem milczkiem kuca,
w usta wielkie pcha morele,
a pestkami w dzieci rzuca.
Tamci dwoje popod murem
winogrona szarpią wonne,
co się wiją długim sznurem
ciężkie, słodkie i bezbronne.
Czwartek pełen animuszu
(ten z łakomstwa zawsze słynie)
szuka ziarnek niżej uszu