pogrążony w wielką dynię.

A najstarszy pan dobrodziej97

taki rozmach w sobie czuje,

że co tylko jest w ogrodzie

zjada, łamie i tratuje.

Młodsi za nim drą się, piszczą,

choć wypchali już kieszenie,

jeszcze depcą, jeszcze niszczą,

jeszcze sieją spustoszenie.

W chwilkę później nie do wiary,