co uczynił ich szał dziki;
jakby przeszły tu Tatary98,
jakby przeszły rozbójniki.
Sad, co w skarbów swych ozdobie
stał pachnący, barwny, strojny,
teraz chyli się w żałobie,
jakby tknięty dłonią wojny.
Wszędzie szczerby, wszędzie rany,
tam prześwieca zdarta kora,
tu winograd podeptany,