Wtem coś drgnęło u kotary,

błysły złotej frędzli skręty

i ukazał się kruk stary,

kruk z oczami jak diamenty.

Krągłym ślepiem powiódł wkoło

i w łeb czarny się zastuka:

— Czegoś tutaj niewesoło...

Nie oszukać Imci Kruka.

Do królewny podszedł żywo,

ukłon złożył jej misterny