I z pogardą dzieci zmierzy...
Na to banda w bek uderzy.
Płacze gorzko i majstrowa...
Jezu Chryste, co się dzieje!?
Na toż ona dzieci chowa,
by wyrosły z nich złodzieje?
I swawolą ich przejęta
rzekła do nich we łzach cała:
— Cudza własność to rzecz święta,
słuszna kara was spotkała.