Lęk ogarnął Imć majstrową,
skłopotaną chyli głowę
i zgarnąwszy stadko razem,
przed ołtarzyk z dziećmi zmierza,
by jak co dzień przed obrazem
klęknąć z nimi do pacierza.
I drży z trwogi, czy zła siła
serc jej piskląt nie zmieniła?
Lecz po chwili z ulgą widzi
(choć ich łkanie rwie jej duszę),