Tchu nie mogę złapać w płuca...
Poniedziałek ciężko siada
lecz natychmiast w bok się rzuca.
— Dzieci! — na rodzeństwo kiwnie —
niech popatrzy, proszę, które
czemu tak mi jakoś dziwnie,
jakbym wziął od tatka w skórę?
Gwałtu rety! spojrzą dziatki:
z hajdawerków31 pana brata
jeno strzępy, jeno szmatki,