Może tatko dziś nie wróci...

Wejrzyj na nie, Panno święta!

Z tej pociechy wielce rada

banda biednych, małych świnek

wkrótce w słodki sen zapada,

nos wetknąwszy w puch pierzynek.

Z Butką trudu jest najwięcej —

ani drgnęła jej powieka,

kiedy wziąwszy ją za ręce,

matka z niej sukienki zwleka.