Czyżby mała lekkomyślnie
skradła komu tę błyskotkę?
Boże drogi! Boże miły,
co te smyki nabroiły!
Z wolna pierścień drżącą dłonią
ściąga — kładzie pod obrazem,
gdzie Padewski się Antonio
chyli, z dobrych ócz wyrazem.
Lecz gdy wraca od łóżeczka,
w którym szósta śpi świneczka,