— Duszko moja, cóż, u licha,

cóż takiego im się stanie,

choć ich zbudzę, mocium panie?

Pocałuję raz każdego,

raz przytulę ich do serca.

Przeciem ojciec, panie tego,

a nie żaden ludożerca!

O straszliwej męki chwila!

Widzi matka, jak się schyla

i jak wielkie swe wąsiska