w puch poduszki białej wciska.

Pocałował — bez hałasu;

ale zamiast lic atłasu

na buziakach swych dziewczynek

wyczuł ostry włos szczecinek.

Czyżby go zamroczył trunek?...

Drugi składa pocałunek

i znów, rzecz to niepojęta,

w usta kłuje szczeć133 przeklęta.

Szybko się do chłopców zwraca,