mieć za dzieci świnie z chlewa!

Precz mi z łóżka, precz, prosiaki,

ja się wam tu dam we znaki!

I gniew taki w majstrze zbiera134,

że pierzynki z malców zdziera,

a że w głowie okowita135

szumi — nóż ze stołu chwyta.

Z nożem leci do Sobótki!

Jeden błysk jak mgnienie krótki

i... coś hukło136 na kształt gromu,