Aż uwierzyć trudno prawie,

że to działo się na jawie...

Okiem rzuca na posłanie:

śpią najmilsze jej dziateczki;

a tu leży ich ubranie —

zdarte suknie151 i majteczki.

Toż ją znowu czeka praca!

Co za dziury! co za dziury!

Suknie bada i przewraca,

czoło jej zaległy chmury.