wyciągając cienkie nóżki.

A na ziemi troszkę dalej,

depcąc kwiaty, depcąc zioła,

banda pana majstra wali

roześmiana i wesoła.

Błyszczą oczka, płoną uszka,

radość z każdej tryska twarzy.

— Jak też przyjmie nas ta wróżka?

Czym ugości? czym obdarzy?

Na wyścigi wszystkie prawią,