jakie to tam będą czary,

jak ubranka się naprawią,

jak unikną w domu kary...

Chmurna tylko czegoś Butka —

a gdy proszą, by szła prędzej,

trząść zaczyna się jej bródka:

— Nie chciem iść do Baby Jędzy

U niej domek jest z pielnika,

z domku baba źła wyleci

i dźwi na kluc poziamyka,