Już dosięgnąć ma krawędzi,

już, już, już wyciąga palce...

Wtem pcich! Wtorka nos zaswędzi

i na ziemi wszystkie malce.

Gdy dźwignęły się junaki56,

ten miał do krwi zdarty łokieć,

tamten guza, ten siniaki,

temu zadarł się paznokieć...

Widząc, że są płaczu bliscy,

dobra Środa rzeknie żywo: