coś mu szepce, coś mu gada.
Wszystko to zgniewało Butkę;
— Źe mnie śmieją się nićponie!
Ale Butka się w minutkę
dowie, co „śwalgocą” o niej!
Więc ziewnąwszy buzią całą,
na fartuszku główkę składa.
— Stlaśnie mi się spać zachciało —
głośno kwiatkom zapowiada.
(Lecz naprawdę sprytne dzidzi