ze od lazu was poźjada!

Na to jabłka, gruszki, figi

dalej piszczeć na wyścigi:

— Weź mnie, weź mnie, prędzej, nuże!

nie namyślajże się dłużej!

— Mnie, mnie pierwszą! — Mnie pierwszego!

— Mnie zjedz pierwej, a nie jego!

I Sobótka uśmiechnięta

już wyciąga swe rączęta,

gdy wtem wyjrzą z jej kieszonki