lecz gdy wrzasła71 jeszcze głośniej,

gdy jej nóżki zatuptały —

czmychnął przed nią, gdzie pieprz rośnie!

W mgnieniu oka z dziwów sadu

nie zostało ani śladu.

Słońce szczerym złotem prószy —

stoi Butka jak bez duszy...

Jak wpierw zorzą się rumieni

z migotliwych gwiazd utkany

w róż girlandach i zieleni