— Ojciec jego był podobno zamożny? — pytała dalej Helenka.
Pan Marcin kiwnął głową.
— Posiadał piękną kamienicę w H., ale stary miał także córki, więc jest kilka głów do spadku. Zanim by Tecki coś dostał, kamienica musiałaby zostać sprzedaną w drodze działów.
Helenka milczała czas jakiś.
— Czy ojczulek ma jakiego znajomego prawnika w H.?
— A jakże, mam, Ksawerego L.; to mój szkolny kolega.
— Niech ojczulek napisze do niego list z prośbą, żeby mi nie odmówił rad i wskazówek, o jakie go poproszę.
Pan Marcin otworzył oczy szeroko.
— A tobie to na co potrzebne?
— Pojadę do H. i będę się starała sprawdzić wiadomości o śmierci starego Teckiego, a dalej zobaczę... Jeżeli działy zaraz będą i Tecki otrzyma jakie pieniądze, musi zapłacić Ofmana.