Za tych, co giną wpośród mieczów błysku,
Módlmy się! Krew ich Pan przyjmie w ofierze!
— Zginąć wpośród mieczów błysku dla ojczyzny, tak jak to czynili moi przodkowie, łatwiej by mi przyszło niż zdobywać się co dzień na kilka godzin pracy nużącej i jednostajnej — szepnęła z westchnieniem.
Za tych, co ducha szlachetne poloty
W urocze słowa zdobią umiejętnie,
By nas przynęcić i podnieść do cnoty,
Módlmy się, módlmy, a słuchajmy chętnie.
— I to nie dla mnie. Marzyłam niegdyś wprawdzie nie o umiejętnym zdobieniu w urocze słowa szlachetnych polotów ducha, ale o podnoszeniu i zachęcaniu do cnoty moich bliźnich. Szalona! Nie przeczuwałam, że ludzie będą mieli prawo rzucić mnie samej w oczy ciężkie oskarżenie...
Za tych, co w ciężkiej niedoli zamęcie,
Na śliską drogę pokusy wtrąceni,