— A ty czego za nią stanął? Myślał, że ja ją zjem, co? — zapytał ze śmiechem Toma.
— Nic nie można przewidzieć — powiedział ponuro chłopiec.
— Ot, gieroj34! — zaśmiał się żołnierz tak serdecznie, że aż mu karabin zadzwonił na plecach.
— Małoście to dzieci nazabijali? — powiedział rozzłoszczony Tom przez zęby.
Żołnierz nagle spoważniał.
— Pewnie, pewnie — rzekł chmurno.
Zamyślił się na chwilę, potem zapytał znowu.
— A długo już tak jedziecie?
— Och, długo! — wyrwało się Ani westchnienie z dna serca.
— To ty pewnie sowsiem35 już ustała! — rzekł miękko.