— Strasznie lubię pakować, ale nie cierpię rozpakowywać. Ty także?
Marta zdziwiła się.
— Ja? Nie! Ja właśnie lubię rozpakowywać.
— To dlatego — objaśnił wuj Miś — że ty wolisz dojeżdżać, a ja wyjeżdżać, zawsze wyjeżdżać.
Tom, który siedział na czarnym kufrze i piętami wybijał na jego boku wojennego marsza, powiedział:
— Przecież po to się właśnie wyjeżdża, ażeby dojechać, więc co wuj Miś sobie myśli?
— Ach, Tomku! — wykrzyknęła Marta. — Jak ty się wyrażasz? Czyż można do starszych mówić: „co wuj sobie myśli”?.
— Ja przecież nie powiedziałem „co wuj sobie myśli!”, tylko: „co wuj sobie myśli?”. To było zapytanie.
Wuj Miś śmiał się.
— Ależ tak, tak — powiedział — to było zapytanie, a nie wykrzyknik! Otóż ja sobie myślę, że w ogóle ludzie wyjeżdżają rzeczywiście po to, żeby dojechać, ale ja...