— Ależ gdzie tam! Większe ode mnie i coś się świeciło w dodatku.

— I nie widziałeś co?

— Wiesz przecież, że w grocie zupełnie ciemno, a zresztą prosto ze słońca szedłem i mieniło mi się w oczach.

— To pewnie nic tam nie było, tylko tak ci się wydało!

— Olek — obraził się Nik znowu — przecież mówię ci, że widziałem, przez kilka chwil, nim znikło! Zdaje się, że to była kobieta. Miała białą szatę.

Dzieci zadumały się. Ali przytulił się do Marty.

— Czemu nie złapałeś? — zapytała Renia.

— Bo... zdrętwiałem...

— Czy mówił co... ten duch?

— Nie, tylko, zdaje się, jęknął i stuknął strasznie, aż w uszach mi się rozległo.