— A miły znikł.

Szafranu i kasji wonność.

Olejek ściekł

I mirra4 ścieka na klamkę.

Ścieżka zaciera się wolno

Jak spruty ścieg.

Mrok czarnooki za gankiem.

Szukałam go — nie znalazłam.

Wołałam go

— Lecz mi się wcale nie ozwał.